Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY

„Dzień Polskiej Muzyki”

We wtorek 1 października startuje akcja Dzień Polskiej Muzyki. Jej celem jest promocja polskiej muzyki. W kampanię włączyły się stacje radiowe i telewizyjne.

We wtorek 1 października rozgłośnie radiowe oraz muzyczne stacje telewizyjne od godz. 10:00 do 11:00 będą emitowały tylko polskie utwory. Tego dnia na antenach stacji biorących udział w akcji pojawi się więcej niż zazwyczaj rodzimych piosenek.

Kampania towarzyszy 4. edycji konferencji „Music Export Conference”, organizowanej przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowe Centrum Kultury.

Udział w akcji potwierdziły stacje: RMF FM, RMF Maxxx, RMF Classic, Radio Złote Przeboje, Radio Pogoda, Rock Radio, Radio Zet, Radio Eska oraz telewizje MTV Music, Eska TV, 4Fun TV, 4Fun Gold, 4Fun Dance.

Polskie utwory tego dnia ma wyróżnić także serwis streamingowy Spotify.

Do akcji przystąpiły również bileterie: Eventim, eBilet i Ticketmaster, przygotowując dla fanów muzyki specjalne akcje i promocje.

źródło: http://www.omediach.info, zpav.pl, musicexportpoland.org
#szanuejtokupuje
Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY

Music Listening 2019 – raport IFPI opisujący zachowania fanów muzyki na świecie

Międzynarodowa Federacja Przemysłu Fonograficznego (IFPI), reprezentująca światowy przemysł muzyczny, opublikowała raport pt. Music Listening 2019, który zawiera analizę zachowań i preferencji konsumentów w wieku 16-64 lat na 21 najważniejszych rynkach muzycznych na świecie, w tym w Polsce.

Główne wnioski raportu:

● Coraz więcej czasu spędzamy na słuchaniu muzyki. Respondenci słuchają muzyki średnio 18 godzin tygodniowo. To więcej niż w roku ubiegłym, gdy średnia wynosiła 17,8 godziny. Odpowiada to 2,6 godziny słuchania muzyki dziennie lub wysłuchaniu 52 trzyminutowych utworów w ciągu dnia. W Polsce słuchamy muzyki średnio 21,8 godziny tygodniowo.

● Większość badanych (54%) uznaje się za „osoby kochające muzykę” lub osoby będące „fanatykami muzyki”. Wśród 16-24-latków odsetek ten rośnie do 63%. W Polsce jest to odpowiednio 53 % i 61%.

● Starsze grupy wiekowe coraz częściej korzystają z serwisów streamingowych audio. Serwisy te cieszą się popularnością na całym świecie, a w ostatnim miesiącu korzystało z nich 64% wszystkich respondentów – jest to wzrost o około 7% w stosunku do roku 2018. Najwyższy wskaźnik wzrostu zaangażowania dotyczy osób w wieku 35-64 lat: 54% tej grupy korzystało z serwisu streamingowego audio w ostatnim miesiącu (wzrost o 8% w stosunku do 2018 r.). W Polsce z serwisów streamingowych audio w ostatnim miesiącu skorzystało 52 % badanych, a w grupie wiekowej 35-64 – 42 %.

● Korzystanie z muzyki z naruszeniem prawa pozostaje wyzwaniem dla muzycznego ekosystemu. 27% badanych korzystało z nielegalnych sposobów słuchania lub pozyskiwania muzyki w minionym miesiącu, a 23% korzystało z nielegalnych usług zgrywania strumieni – wiodącej formy muzycznego piractwa. Wśród respondentów z Polski te wyniki wynoszą odpowiednio 36 % i 29%.

Według Frances Moore, dyrektora generalnego IFPI: Tegoroczny raport przedstawia ekscytującą historię coraz większego zaangażowania fanów w odbiór muzyki. W czasie, gdy wiele mediów walczy o ich uwagę, nie tylko decydują się spędzać więcej czasu na słuchaniu muzyki i angażowaniu się w nią, ale robią to w coraz bardziej różnorodny sposób. Trwałe partnerstwo między wytwórniami fonograficznymi a artystami stanowi podstawę, na której zbudowany jest ten rozwijający się, ekscytujący świat pasjonatów muzyki. Wytwórnie współpracują ze swoimi artystami, aby pomóc im dotrzeć do fanów na całym świecie. Raport podkreśla również, że dostępność muzyki za pomocą nielicencjonowanych metod lub naruszanie praw autorskich pozostaje realnym zagrożeniem dla ekosystemu muzycznego. Praktyki takie jak zgrywanie strumieni są nadal powszechne i nic nie przynoszą tym, którzy tworzą i inwestują w muzykę. Nadal prowadzimy działania na całym świecie, aby rozwiązać ten problem.

Zbliżenie na Polskę w zestawieniu poniżej.

Zrzut ekranu 2019-09-30 o 07.53.43.png

Streaming:

Zrzut ekranu 2019-09-30 o 08.02.13.png

Konsumenci najczęściej słuchają muzyki:

Zrzut ekranu 2019-09-30 o 08.02.19.png

Urządzenia najczęściej używane do słuchania muzyki:

Zrzut ekranu 2019-09-30 o 08.14.05.png

Ulubione gatunki muzyczne Polaków:

Zrzut ekranu 2019-09-30 o 08.00.36

Dostęp do pełnego raportu TUTAJ.

Metodologia IFPI w kwietniu i maju 2019 r. przeprowadziła globalne badanie, którego celem było poznanie zachowań i preferencji konsumentów w zakresie korzystania z muzyki w licencjonowanych i nielicencjonowanych serwisach muzycznych. Badanie zostało zrealizowane na demograficznie reprezentatywnej próbie użytkowników Internetu w grupie wiekowej 16-64 lat w następujących krajach: Argentyna, Australia, Brazylia, Kanada, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Meksyk, Holandia, Nowa Zelandia, Polska, Rosja, Republika Południowej Afryki, Korea Południowa, Hiszpania, Szwecja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Badaniem zostały objęte również rynki w Chinach i Indiach, ale wyniki badania w tych dwóch krajach nie zostały uwzględnione w danych „globalnych” raportu. Badane terytoria stanowiły 92,6% przychodów światowego rynku nagrań muzycznych w 2018 r. W sumie w badaniu uczestniczyło 34 tys. użytkowników Internetu, przy uwzględnieniu większej liczby użytkowników na większych rynkach. Ogólnokrajowe reprezentatywne próby kwotowe pomiędzy 1 tys. a 3 tys. respondentów zostały ustalone zgodnie z wielkością populacji internetowej i strukturą demograficzną, według najnowszych danych ze spisu ludności na każdym terytorium. Dzięki temu w danych uzyskano standardowy poziom błędu +/- 3%, przy poziomie zaufania sięgającym 95%. Projekt, konstrukcja i analiza wyników badania zostały opracowane przez IFPI. Badanie wśród respondentów zostało przeprowadzone przez AudienceNet.

O IFPI

IFPI jest organizacją promującą interesy międzynarodowego sektora fonograficznego na całym świecie. Zrzesza niemal 1 300 wytwórni płytowych w 58 krajach, w tym międzynarodowe koncerny i niezależne wytwórnie. Posiada stowarzyszone grupy krajowe w 57 krajach. Misją IFPI jest promowanie wartości nagranej muzyki, prowadzenie kampanii na rzecz praw producentów fonograficznych oraz dążenie do coraz szerszego komercyjnego wykorzystania muzyki na wszystkich tych rynkach, gdzie działają jej członkowie.

źródło: zpav.pl
#szanujetokupuje

 

PRAWO, ROYALTIES, Uncategorized

Zadbajcie o swoje tantiemy

Jeśli w ciągu miesiąca od udostępnienia utworu w serwisach streamingowych nie zarejestrujecie go w ZAiKSie, to przepadną Wam tantiemy.

1 lipca 2016 roku została twórcom udostępniona możliwość rejestracji utworów on-line (dop. wyjątkiem jest pierwszy utwór zgłaszany ever zgłaszany do ZAiKS – ten musi zostać zgłoszony w formie tradycyjnej 🔏).

Wprowadzenie tej formy zgłoszeń wynikało z nowego typu umów licencyjnych, jakie ZAiKS zawiera z serwisami takimi jak YouTube, Tidal czy Spotify.

Nie są to takie same umowy, jakie obowiązują tradycyjnych nadawców radiowych i telewizyjnych.

Różnica (na niekorzyść opieszałych zgłaszających) polega na tym, że w przypadku serwisów cyfrowych tantiemy nie będą czekać 10 lat, ponieważ tych tantiem ZAiKS nie będzie mógł zainkasować.

Wymienione serwisy przesyłają comiesięczne raporty pobranych i odsłuchanych utworów. Jeśli w raporcie znajdują się utwory niezgłoszone, nie można za nie pobrać tantiem ‼️ Te pieniądze po prostu przepadają ‼️

(…)

☢️ Reasumując, jeśli chcecie otrzymywać tantiemy, szybko zgłaszajcie swoje utwory do ZAiKS-u ☢️

źródło: Marek Hojda, ZAiKS wiadomości nr 17
Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING

Aplikacja Spotify for Artists przeprojektowana na IOS i Android

Aplikacja Spotify for Artists została przeprojektowana dla systemów iOS i Android i zmieniła nazwę na Artists.

Nowa aplikacja zawiera odświeżony projekt, nową zakładkę „home” z dostępem do zasobów i aktualizacji oraz rozszerzone statystyki w czasie rzeczywistym dla nowych wydań.

Według Spotify, nowa aplikacja Artists będzie wyświetlać statystyki odsłuchu w czasie rzeczywistym przez pierwszy tydzień po premierze nowego wydania.

Mówi ona, że nowa aplikacja ułatwi artystom „śledzenie ważnych kamieni milowych”, niezależnie od tego, czy zostaną one odtworzone, czy też zyskają nowych zwolenników.

Nowa zakładka ‚Home’ będzie zawierała rekomendacje dotyczące artykułów i filmów wideo, które pomogą artystom „jak najlepiej wykorzystać Spotify”.

Spotify mówi również, że menedżerom obsługującym kilku artystów będzie teraz łatwiej przełączać się między nimi w aplikacji.

„Jak zawsze, staramy się jak najłatwiej poznać, kto słucha Twojej muzyki – kim są, skąd pochodzą i podobni artyści, do których się zagłuszają” – pisze Spotify.

musicbusinessworldwide.com
#szanujetokupuje
Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY

Dwucyfrowy wzrost na polskim rynku muzycznym

W pierwszym półroczu 2019 r. polski rynek muzyczny wzrósł o ponad 10%, osiągając poziom 147,5 mln zł. Dwucyfrowy wzrost przychodów z muzyki zaraportował Związek Producentów Audio Video.

Polski rynek muzyczny kolejny rok notuje wzrosty. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy bieżącego roku przychód ze sprzedaży muzyki w Polsce osiągnął poziom 147,5 mln zł , co stanowi wzrost w stosunku do analogicznego okresu w roku 2018 o ponad 10%.

zpav2

Za wzrost na rynku muzycznym odpowiada głównie sprzedaż cyfrowa. W pierwszej połowie bieżącego roku wzrosła o 27%, przynosząc prawie 13 mln więcej niż przed rokiem. Z kwotą przychodu na poziomie 61 mln zł stanowi już ponad 41% łącznej sprzedaży muzyki. Jest to kolejny rok wzrostu udziału sprzedaży cyfrowej.

zpav3.png

Sprzedaż fizyczna utrzymała się praktycznie na poziomie sprzed roku, przy kwocie 86,5 mln zł, wypracowując niewielki wzrost o 0,6%. Spadek sprzedaży płyt CD (o 6,8%) został zniwelowany przez wzrost sprzedaży albumów winylowych: w ciągu pierwszych sześciu miesięcy 2019 roku czarne płyty przyniosły prawie 5,3 mln zł więcej niż przed rokiem (wzrost o 38,7%), osiągając poziom 18,9 mln zł i prawie 22-procentowy udział w sprzedaży fizycznej.

zpav4

O prawie 30% wzrósł sam przychód ze streamingu. W ciągu pierwszych sześciu miesięcy wygenerował 57,3 mln zł przychodu, stanowiąc 94% sprzedaży cyfrowej.

zpav5.png

Co ważne, na nośnikach fizycznych znacząco wzrósł udział repertuaru polskiego. Rodzimi artyści byli odpowiedzialni za ponad połowę przychodu (51%). Udział polskiego repertuaru wzrósł o prawie 16% w porównaniu do analogicznego okresu w roku ubiegłym.

zpav6.png

zpav.pl
#szanujetokupuje
Biznes muzyczny, DJ, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING

Kolejna integracja usługi strumieniowania Beatport LINK z Virtual DJ

Usługa strumieniowa subskrypcji Beatport LINK dla DJ’ów integruje się z Virtual DJ 2020.

Uruchomiony w maju, Beatport LINK pozwala DJ-om na strumieniowe przesyłanie katalogu ponad 6 milionów ścieżek bezpośrednio do oprogramowania dla DJ-ów.

Beatport LINK nawiązał również współpracę licencyjną z Denon DJ i jest dostępny w publicznej wersji beta oprogramowania rekordbox Pioneer DJ (obecnie tylko na komputerach Mac i wkrótce dostępny dla systemu Windows).

Dalsza integracja będzie miała miejsce jeszcze w tym roku.

Według Beatport, LINK został zaprojektowany jako uzupełnienie podstawowego sklepu z plikami do pobrania, a także jako dodatkowe źródło przychodów dla wytwórni, artystów i dostawców.

Abonenci Beatport LINK PRO i Beatport LINK PRO+ mają dostęp do pamięci masowej 50 lub 100 ścieżek w trybie offline, strumieniowej transmisji dźwięku o jakości wyższej niż 320 Kbps Mp3, dostęp do list odtwarzania Beatport LINK Playlist, a także możliwość przeszukiwania całego katalogu za pomocą oprogramowania do pracy z DJ-em.

Zarówno Beatport LINK PRO jak i Beatport LINK PRO+ są dostępne w 30-dniowej bezpłatnej wersji próbnej.

Dyrektor generalny Beatport, Robb McDaniels, powiedział:

„Z ponad 100.000.000 pobrań, VirtualDJ jest najczęściej używanym oprogramowaniem dla DJ-ów na świecie. Nie mogliśmy być bardziej podekscytowani włączeniem tej dużej i pełnej pasji społeczności do szybko rozwijającego się ekosystemu Beatport LINK”.

musicbusinessworldwide.com
#szanujetokupuje
Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, ROYALTIES

Start-up Audoo dołącza do inkubatora Abbey Road Red

Brytyjski start-up muzyczny Audoo dołączył do start-up’u Abbey Road’s tech – inkubatora Abbey Road Red.

Dołączenie Audoo do inkubatora nastąpiło po zeszłomiesięcznej wiadomości, że menedżer muzyczny i twórca Spice Girls Chris Herbert oraz przemysł muzyczny Rick Riccobono, dołączyli do rady nadzorczej Audoo.

W ramach programu Audoo będzie ściśle współpracować z Abbey Road Studios i Universal Music Group, aby wzbogacić swoją ofertę i otrzymać mentoring na miarę.

Założona w 2015 roku firma Abbey Road Red pomogła 13 firmom wykorzystującym sztuczną inteligencję, wciągającą projekcję audiowizualną i inteligentne narzędzia wspomagające produkcję.

Firmy rozpoczynające działalność gospodarczą mają obecnie łączną wycenę w wysokości 150 milionów dolarów.

Audoo zostało uruchomione w 2018 roku w celu monitorowania i dystrybucji opłat licencyjnych za muzykę poprzez wykorzystanie inteligentnego urządzenia typu plug-device, które śledzi muzykę odtwarzaną w przestrzeniach komercyjnych, takich jak bary, sklepy i sale gimnastyczne.

Został on stworzony przez Ryana Edwardsa (prezesa i założyciela) po tym, jak odkrył, że jego singiel Top 10 był grany w londyńskim domu towarowym, ale nigdy mu za to nie zapłacono.

Audoo jest również wspierane przez znanych inwestorów, takich jak Greg Gormley (założyciel Bink), Luke Heron (współzałożyciel i dyrektor generalny Testcard), Tim Davies (dyrektor ds. przedsięwzięć i dyrektor ds. innowacji w Co-op), Ed Matthews (bankowiec inwestycyjny) i Marcus Watson (dyrektor generalny Adoreum).

„Rozwiązanie zastosowane przez Audoo w zakresie poprawy publicznego raportowania opłat licencyjnych może mieć realny wpływ, który przyniesie korzyści wszystkim właścicielom praw – i cieszymy się, że możemy im pomóc”

– stwierdziła Isabel Garvey, dyrektor zarządzająca Abbey Road Studios.

„Z Abbey Road Red przesuwamy granice tego, co jest możliwe w całym łańcuchu wartości poprzez konstruktywne innowacje i nie moglibyśmy być szczęśliwsi.”

Edwards dodał:

„To taki przywilej i zaszczyt być uznanym przez organizację tak wysoko cenioną jak Abbey Road Red. Przewidujemy owocną relację z Abbey Road Red i wierzymy, że z ich pomocą popchniemy biznes na nowe wyżyny.”

musicbusinessworldwide.com
#szanujetokupuje
Biznes muzyczny, PRAWO, PRZEMYSŁ MUZYCZNY

Status artysty zawodowego – nie wylejmy dziecka z kąpielą

Status artysty zawodowego 😈😈😈 Ależ się zrobiło zamieszanie. Jedni krzyczą o powrocie PRL, inni, że nie ma problemu. Nie mają racji jedni i drudzy! Już tłumaczymy.

Owszem, historycznie Krzysztof Komeda nie został przyjęty do ZKP i ZAKR (polskie stowarzyszenia kompozytorów) już po napisaniu „Astigmatic”, a niedługo przed napisaniem muzyki do nagrodzonego Oskarem filmu Romana Polańskiego „Rosemary’s Baby” (za muzykę do tego filmu dostał nominację do nagrody Golden Globe).

Zgoda, czasy dla artystów są inne (wolny rynek i demokracja), OZZ-y są także inne (zaręczamy), ale jak wiemy, z wielu innych powodów, porównania do czasów PRL są coraz powszechniejsze.

Tym bardziej rozumiemy oburzenie i niezrozumienie o co chodzi w projekcie ustawy „o statusie artysty zawodowego”.

Postanowiliśmy wyjaśnić tę kwestię dokładniej, albowiem w sprawie dotyczącej planowanej weryfikacji zawodu artysty DOSZŁO DO KLASYCZNEGO NIEPOROZUMIENIA, co grozi „wylaniem dziecka z kąpielą”.

Problem polega GŁÓWNIE na:

– użyciu słowa „weryfikacja” (co przypomina ów PRL);

– niezrozumieniu, że „weryfikacja” jest niezbędna JEDYNIE do wypłacania EMERYTURY (której artyści nie mają – inni płacą ZUS i mają emerytury – artyści nie) oraz ew. innych ulg i dopłat, zaś pozostali artyści (amatorzy) BĘDĄ MOGLI nadal działać zawodowo, i twórczo i zarobkowo;

– niejasnym zapisie o weryfikacji „kto jest, a kto nie jest artystą zawodowym” (jest kilka wątpliwości – o tym poniżej);

– na niewiedzy, że weryfikacja gł. ma być przeprowadzona poprzez oświadczenia o dochodach;

– niewiedzy o tym, że w Radzie Funduszu (Polska Izba Artystów) aż 14 na 19 członków – to przedstawiciele środowiska artystycznego;

– na niewiedzy, że od 2 dni komentowana jest stara wersja – już nieaktualna – projektu ustawy (z grudnia 2018 roku);

– jeszcze bardziej niejasnym zapisie w programie wyborczym partii rządzącej, przez co zbiera ona za to teraz niemałe cięgi (wiemy z dobrze poinformowanych źródeł, że uzgodnienie było inne, zatem wywołało to konsternację wielu twórców nowego prawa – niedługo ma się ukazać oficjalne oświadczenie w tej sprawie).

__________________________________

Linki do aktualnego projektu ustawy z 11 września 2019 r.:

http://konferencjakultury.pl/_admin/stuff/Projekt_ustawy_o_statusie_artysty_zawodowego_11.09_.2019_.pdf

https://drive.google.com/open?id=1tAjt64DsrI9ECQymlmrFnJk5toyneQOj

__________________________________

Słowem – nie jest diabeł taki straszny, jak go malują. Zarazem wcale nie jest tak, że nie ma problemu. Nadal są w tej sprawie tematy wymagające dopracowania.

__________________________________

ROZWINIĘCIE:

Mało kto rozumie, że jest to szalenie potrzeba ustawa emerytalna dla twórców i artystów (wszelkiej maści autorów, reżyserów, muzyków, filmowców, aktorów, pisarzy, malarzy  itd. itp.), a komentowany projekt ustawy powstał – i jest znany – od grudnia 2018 roku. Dzisiaj jednak ma zupełnie inne brzmienie.

Osoby zawodowo prowadzące działalność twórczą i artystyczną, a nie posiadające tytułu do ubezpieczenia społecznego, będą opłacać składki takie, jak przy płacy minimalnej – zaś resztę emerytury dopłaci rząd z nowo powstałego Funduszu, na który zrzucą się podmioty gospodarcze pośrednio czerpiące dochody dzięki twórczości (o tym za chwilę – nie jest to nowa opłata!).

Wg tego projektu, o statusie zawodowego artysty decydowałyby albo dyplom uczelni artystycznej II stopnia (co wg niektórych nie jest do końca zgodne z przepisami UE) lub dorobek artystyczny, jedynie potwierdzony zaświadczeniem z właściwej organizacji zbiorowego zarządzania (tu problem mają np artyści wizualni, bo w ZPAP ich ubywa, a w praktyce jest ich coraz więcej).

Istotne, jak podkreślają specjaliści, jest to, by status ten był dedykowany artystom profesjonalnym, którzy czynnie wykonują swój zawód. A nie każdemu, kto np. uzyska dyplom, a jednak postanowił pracować np. jako prawnik lub w jakimś innym biznesie. Wskazuje się (najnowsza wersja projektu zakłada coś podobnego – tak twierdzi m. in. Zygmunt Miłoszewski!), że lepszym rozwiązaniem byłoby zadeklarowane i opisane doświadczenia zawodowe weryfikowane za pomocą PIT, takie rozwiązanie funkcjonują z powodzeniem w kilku krajach UE.

Zapewne można pomyśleć o połączeniu tych kilku metod weryfikacji i dać artystom wybór. OZZ także mają mechanizmy, by sprawdzić aktywność zawodową swoich członków. Ale prawdą jest, że nie wszyscy działają wedle tych mechanizmów.

Stąd wg najnowszego projektu ma decydować dorobek – nie trzeba być członkiem OZZ (wystarczy ich zaświadczenie) i nie trzeba mieć dyplomu. Po trzech latach od otrzymania statusu zawodowego artysty, weryfikacja delikwenta (tu pojawia się po raz pierwszy to słowo) ma się odbywać poprzez sprawdzenie dochodów czerpanych z zawodu artysty – na podstawie oświadczenia o dochodach.

Jeszcze inna sprawa to klasyfikacja zawodów artystycznych. Niejasna w niektórych przypadkach. Podczas badań, kiedy liczono ilu jest artystów w Polsce – był to główny problem, rodzący sporo nieporozumień (szczególnie wśród plastyków i w ramach sztuk ludowych, ale też np. krytycy muzyczni piszący książki nie podlegają pod żadną z klasyfikacji), itd., itd. Tu receptą jest wyłącznie dialog i konsultacje.

No i przypomnijmy – nie dotyczy to nowe prawo osób – artystów prowadzących działalność gospodarczą. Dotyczy wszystkich tzw. „nieuregulowanych”, czyli zawieszonych w próżni.

__________________________________

Widać gołym okiem, że należało inaczej zapisać tę „weryfikację”, zaś znając wrażliwość środowiska artystycznego, także porządnie skonsultować i profesjonalnie zakomunikować nowy projekt. A nade wszystko nie używać nieprecyzyjnych haseł przedwyborczych…

Dopisanie do programu partii rządzącej niejasnego zapisu o uregulowaniu zawodu artysty (nie pisząc o świadczeniach emerytalnych, nie pisząc o tym, że amatorzy mogą nadal działać „po staremu”) także nie pomogło. Wywołało to uzasadnione protesty i porównania do przedwyborczego projektu weryfikacji dziennikarzy. Przypomniało też wielu czasy PRL. Nie należy się temu dziwić. Jest to naturalna reakcja na takie nieporozumienie.

__________________________________

Zaczął znienacka Tomasz Skory dziennikarz RMF FM w rozmowie na Twitterze ze Zbigniew Hołdys – alarmując: https://twitter.com/tomaszskory/status/1173602444745609216

Wywołał do tablicy Zbyszka, sugerując weryfikację „kto może uprawiać zawód artysty, a kto nie”. Screeny wydawały się to potwierdzać (były jednak wybiórcze wraz z linkiem do starej wersji ustawy sprzed 10 miesięcy). Pomimo próśb Hołdysa o doprecyzowanie o jaki fundusz chodzi (nie miał pojęcia), nie było odpowiedzi dziennikarza i doprecyzowania tematu.

W tzw. międzyczasie ukazał się artykuł o tym punkcie programu wyborczego, albowiem „Dziennik” dostrzegł podobieństwo do zapowiadanej weryfikacji dziennikarzy > link: https://kultura.dziennik.pl/news/artykuly/607873,program-pis-artysta-karta-artysty.html

Tak jak piszemy, sprawa jest bardziej złożona. Doszło do pomieszania tematów, bo zawód artysty wymaga nowej ustawy. Jest on nieuregulowany na czym tracą sami artyści, ale TAK – niewątpliwie niektóre zapisy (ten o weryfikacji szczególnie) są kontrowersyjne i co najważniejsze: NIE  – nie mówi to nowe prawo niczego o niedopuszczeniu do zawodu.

__________________________________

Artyści w pierwszym odruchu od razu zaprotestowali, co nie dziwi, tak działa dzisiaj internet i media społecznościowe – zobaczyli w tym projekcie powrót do PRL i zareagowali. Np. Wojtek Sokół nie zostawił suchej nitki na projekcie. Krzysztof Skiba także mocno zaatakował > link: https://www.facebook.com/KrzysztofSkibaFanPage/photos/a.774611949262547/2532184943505230.

Tak jak piszemy, zareagowali naturalnie, nie dziwi nas to za bardzo, acz dopiero Zbigniew Hołdys, popytał, przeanalizował ustawę i wyłożył we wtorek (17-09), jaki jest wg niego cel nowego prawa.

Napisał on na swoim wall’u na FB tak (jest to de facto odpowiedź na twitta T. Skorego, wcześniejsze odpowiedzi zaś pisał – jak twierdzi – wprowadzony w błąd):

„Kochani Artyści, Twórcy, Aktorzy!
Kolportowany w sieci skrawek projektu PIS o tzw „statusie artysty zawodowego” dotyczy WYŁĄCZNIE SPRAW EMERYTALNYCH! Zero politycznych szykan! Mnie chyba nie możecie posądzić o obronę PISu.

Wielu artystów przez lata pracowało na umowy o dzieło, jako wolni ludzie, żyli z praw autorskich, bez składek na ZUS, bo w latach 70-tych czy 80-tych ub wieku ZUSu nie było, usług artystycznych jako działalności gospodarczej też nie. Co z nimi zrobić?

Od 1991 bodajże roku trzeba iść do Komisji Zaopatrzenia Emerytalnego Twórców z pilikiem papierów z różnych miejsc pracy przez lata, tu grałem koncert, tam miałem wystawę, tu są recenzje z gazet, tu zaświadczenie ZASP – i tak się wylicza zaległe składki. Setki artystów otrzymało na tej podstawie emerytury, ja dostałem, Cugowski, Rodowicz, Krzysztof Skiba też dostanie za hulanie w latach 80-tych. Potrzebne będą kwity dowodzące, że się artystą tu i tam było, żeby byle chłystek nie przyszedł i nie powiedział „a ja grałem i śpiewałem… gdzie? na podwórku”.

Macie tu cały artykuł na ten temat. Dziwi mnie, że nie zaintrygowało Was w tych planowanych kiedyś przez PIS przepisach słowo „Fundusz”. To o fundusz EMERYTALNY CHODZI. Czytajcie, na miły bóg uważnie. Bez tego Funduszu i niskich składek na ZUS też możecie grać, tyle że bez emerytury. Finito.”

Zbyszek zacytował artykuł z lutego 2019 roku z Rzeczpospolitej > link: https://www.rp.pl/Praca-emerytury-renty/302149943-Minister-Glinski-artysci-beda-mogli-placic-niskie-skladki-na-ZUS-i-panstwo-im-doplaci.html

Link do postu Z.H. > https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=2325830614133259&id=100001190308367

Drugim artystą, który sensownie tłumaczy o co chodzi, jest pisarz Jacek Dehnel, tu jego komentarz > link: https://www.facebook.com/524664913/posts/10157680269259914

Kolejny ważny głos w sprawie wyraził Zygmunt Miłoszewski, który jako sekretarz Unii Literackiej brał udział w pracach nad nową ustawą jako reprezentant świata literatury > link: https://www.facebook.com/Zygmunt.Miloszewski/posts/2558679014198866 – oto co napisał (fragment):

„Piekło zamarzło. Miesiąc przed wyborami muszę stanąć w obronie ministra Piotra Glińskiego. Dziwnie.

Od kilku dni jest chryja w internetach, która się bezrefleksyjnie przeniosła do mediów, że PiS będzie dawał artystom legitymacje, a bez bumagi ani się książki nie wyda ani koncertu nie da w domu kultury i w ogóle dno.

Wszystko to nieprawda.

  1. Od dwóch lat trwają prace nad ustawą o statusie artysty. Na zlecenie MKiDN robi to Narodowy Instytut Fryderyka Chopina we współpracy z przedstawicielami kultury. Jako sekretarz Unii Literackiej biorę udział w tych pracach jako reprezentant świata literatury. Nikt nikogo nie zaskoczył, ustawę znamy i uważamy ją za rewolucyjną w pozytywnym sensie i wyczekiwaną od trzydziestu lat.
  2. Ustawa miała od początku jeden cel: ujęcie artystów w systemie ubezpieczeń społecznych. Mało kto wie, że dziś nie mamy możliwości samodzielnego ubezpieczenia się.
  3. Nieprawda, że ministerstwo będzie wydawało jakieś pozwolenia na sztukę. Każdy może sobie tworzyć jak i kiedy chce, ustawa nie ma NIC wspólnego z wolnością działalności twórczej.
  4. Wejście w system i uzyskanie statusu artysty jest w stu procentach dobrowolne. Można sobie być ubezpieczonym przy żonie i malować dalej. Albo założyć firmę. Luz.
  5. Nieprawda, że jakieś grono pisowskich wujów będzie oceniać, kto zasługuje na status artysty, bo maluje w złotych ramach, a kto nie, bo obiera ziemniaki w Zachęcie. Wejście w system nie jest jakościowe, tylko ilościowe – trzeba mieć określony dorobek. Nie trzeba być też członkiem żadnego stowarzyszenia, żeby ono taki dorobek potwierdziło. Mało tego, każdy może się odwołać do Rady, w której 14 z 19 członków wybieramy my sami, a nie minister.
  6. Po wejściu w system zostaje się w nim na podstawie deklaracji, że określony procent dochodów pochodzi z działalności twórczej. Ponownie, nie ma tu elementu oceny. To system dla artystów zawodowych, którzy poświęcają życie na tworzenie polskiej kultury. Niezależnie od tego, czy grają w filharmonii czy śpiewają disco polo.
  7. Nie tworzymy świętych krów, artyści będą normalnie płacić składki. Jedynie twórcy z niskimi dochodami będą mogli dostać dopłatę do składki na ubezpieczenie. Aby uniknąć oskarżenia o wyciąganie ręki do budżetu, fundusz dopłat będzie finansowany z istniejącej opłaty od tzw. czystych nośników, mini-podatku ukrytego w cenie mediów umożliwiających kopiowanie i udostępnianie dóbr kultury.”

Głos zabrali wreszcie eksperci tworzący tę ustawę > link: http://www.konferencjakultury.pl/

Swoje oświadczenie (polecamy lekturę całości) zakończyli apelem:

„Projekt w chwili obecnej nie wszedł jeszcze na etap oficjalnych konsultacji społecznych rozpoczynających formalny proces legislacyjny, dlatego w imieniu reprezentowanych przez nas artystów i twórców apelujemy o zaprzestanie niepopartych rzetelną analizą działań dezinformacyjnych i ewentualne podjęcie rzeczowej dyskusji.”

Wśród sygnatariuszy oświadczenia znalazła się między innymi Magdalena Lankosz w imieniu Związku Zawodowego Reżyserów Polskich – Gildii Reżyserów Polskich. Dla łowców sensacji oraz teorii spiskowych dodajmy jeszcze, że w rzeczonym gronie ekspertów nie ma nikogo z ZAiKS-u.

Reasumując, czy sądzą Państwo, że takie postaci jak Hołdys, Miłoszewski, Dehnel i Lankosz to piewcy „dobrej zmiany”? Miłośnicy PRL? Zapewniamy, że nie.

__________________________________

Szansa, że ta ustawa zostanie wprowadzona i tak nie jest – wg naszych informacji – duża. W każdym razie trzeba się o to jeszcze pobić.

Po pierwsze, ten rząd (jak i wiele poprzednich – co należy dodać uczciwie) nie jest aż tak bardzo za pomaganiem artystom, a po drugie – nowa ustawa jest powiązana z opłatą od czystych nośników (wraz z dopisaniem smartfonów i tabletów – tu warto podkreślić, że na chwilę obecną jedynie w Polsce i Luksemburgu urządzenia te nie są dopisane do listy czystych nośników, przez co twórcy i artyści stracili już ok 3 mld PLN!).

Wedle nowej ustawy 45% tej opłaty trafiałoby na fundusz EMERYTALNY dla artystów właśnie. Reszta do OZZ – jak dotychczas. Wysokość tej opłaty wzrosłaby w związku z tym z dotychczasowych 3% do 6%.

Związek importerów i producentów urządzeń elektronicznych (ZIPSEE) od lat skutecznie lobbuje w Polsce, blokując dopisanie przez kolejne rządy smartfonów i tabletów na listę. Po 2015 roku ich lobbing jest nadal skuteczny.

Efekty ich działania widzimy także teraz. Gdzie mogą, tam kombinują. Dwa przykłady:

  1. W Artykule 56 projektowanej ustawy czytamy o źródłach Funduszu Wsparcia Artystów Zawodowych. Znajduje się tam zapis zmieniający Art. 20 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, w jego ramach w pkt 4) czytamy o wpływach „nieprzekraczających” 6% (od sprzedaży urządzeń). Byłby to wytrych do płacenia mniej przez zobowiązane do tego podmioty gospodarcze. Należy zapisać 6% bez dopisku „nieprzekraczającej”.
  2. Wedle tego samego Artykułu 56 – czytamy w pkt. 5, iż minister kultury „określi, w drodze rozporządzenia: szczegółowe rodzaje urządzeń i nośników oraz wysokość opłat, o których mowa w ust. 1, kierując się zdolnością rodzajów urządzeń i nośników do zwielokrotniania utworów, jak również ich przeznaczeniem do wykonywania innych funkcji niż zwielokrotnianie utworów, sposób pobierania i podziału opłat (…)”. Dlaczego pojawił się taki zapis? Wg naszej opinii byłby to ew. wytrych by np. wyłączyć telefony z tej opłaty, a także by zmienić – np. obniżyć – wysokość opłaty poniżej 6%. Istnieje takie niebezpieczeństwo.

Tu widzimy główny problem.

__________________________________

Zawodowi artyści to tacy, którzy są czynni zawodowo. Weryfikacja „zawodowego artysty” WŁAŚCIWIE zapisana i skonsultowana ze środowiskiem artystycznym JAKAŚ koniec końców być musi i tak – nie unikniemy tego. Inaczej dojdzie do rozszczelnienia systemu i finalnie nie wystarczy środków.

Niemniej, to podkreślmy, artystami na dotychczasowych zasadach bez dopłat, ulg i emerytury – będzie można być nadal. Nie ma mowy o zakazie wykonywania zawodu!

Bez statusu artysty zawodowego (i bez karty artysty) można będzie prowadzić zawodowo działalność artystyczną.

__________________________________

UWAGA! Trzeba wiedzieć, że weryfikacja artystów w PRL to była robota związku zawodowego, by dostać odpowiednie stawki i by wyjeżdżać za granicę. Dopuszczanie do członkostwa w OZZ to było co innego. Później zaiste były weryfikacje i dziennikarzy i artystów w stanie wojennym stricte polityczne, etc. Tego się boją dziennikarze dzisiaj. Później od początku lat 90. artyści funkcjonujący do 89 roku byli weryfikowani do emerytur, acz po 91 roku trzeba było samemu dobrowolnie opłacać ZUS po najniższej stawce (od pewnego momentu trzeba było założyć działalność gospodarczą).

To – dzisiaj używane – słowo „weryfikacja” może wprowadzać w błąd, bo można je rozmaicie odczytywać. Acz ciężko nie używać tego słowa w kontekście zawodowego artysty.

__________________________________

Warto zakończyć przypomnieniem, że wcale nie jest tak różowo i wcale nie jest tak, że nie ma problemu.

O tę nową ustawę trzeba dopiero powalczyć, popracować nad tą „weryfikacją:, skontrolować kto stworzy ową Izbę i Fundusz (w tym radę tychże) i np. doprecyzować klasyfikację artystów…

A nade wszystko należycie zabezpieczyć dokładnie (!!!) 6% od importerów i producentów smartfonów. Bez wytrychów dla ZIPSEE. I nadal wyjaśniać środowisku „o co chodzi”.

Jest co robić!
Stanisław Trzciński

 

źródło: http://www.facebook.com/STXMusic
autor: Stanisław Trzciński
fotografia: Shutterstock

Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING

Amazon uruchamia usługę strumieniowej transmisji muzyki Amazon Music HD

Amazon Music stał się pierwszym z „wielkiej trójki” usług strumieniowych oferujących muzykę w jakości CD.

Usługa, która kosztuje 5 funtów więcej niż standardowa subskrypcja Amazona, będzie również oferować niektóre albumy w jakości „Ultra HD”, która z założenia ma być lepsza niż jakość płyty CD.

Do tej pory Amazon, podobnie jak jego główni konkurenci Apple i Spotify, przesyłał muzykę tylko w skompresowanych formatach, takich jak MP3 i AAC.

Niektóre mniejsze usługi, takie jak Tidal, Deezer i Qobuz, już teraz oferują bezstratne, wysokowydajne przesyłanie strumieniowe.

Amazon nazywa swoją usługę „HD”, ponieważ klienci są zaznajomieni z terminem „z telewizji”, ale w rzeczywistości będzie używać tego samego formatu pliku – FLAC – jak jego konkurenci.

Wszystkie trzy główne wytwórnie nagraniowe podpisały się pod muzyką Fleetwood Mac, Kendrick Lamar, Taylor Swift, Stormzy i Ed Sheeran, która jest już dostępna w jakości Ultra HD.

Poważnym pytaniem, według Chrisa Cooke’a z Complete Music Update, jest to, czy „Amazon może wziąć to, co tradycyjnie było produktem niszowym i uczynić go bardziej mainstreamowym”.

W przeszłości podjęto kilka prób wprowadzenia na rynek dźwięku HD, od płyt DVD-Audio i Super Audio CD do wysokiej jakości sklepów z plikami do pobrania, takich jak źle oceniony serwis Pono Neila Younga. Ale ich publiczność była „generalnie dość mała”, powiedział Cooke.

„Anegdotyczne badania sugerują, że młodsi słuchacze tak naprawdę nie przejmują się jakością dźwięku; a czasami, nawet w przyzwoitym systemie dźwięku, trudno jest im dostrzec różnicę”, dodał.

Rzeczywiście, w 2015 roku amerykańska sieć radiowa NPR przeprowadziła test online, aby sprawdzić, czy jej słuchacze potrafią rozróżnić trzy formy kompresji dźwięku. Przeciętnie odkryła, że ludzie radzili sobie tylko trochę lepiej niż zgadywanie losowo.

musicbusinessworldwide.com
bbc.com
#szanujetokupuje
Biznes muzyczny, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING

Beatchain nawiązał współpracę z firmą FUGA, aby umożliwić użytkownikom dystrybucję i kompleksową promocję treści w streamingu

Beatchain z siedzibą w Wielkiej Brytanii nawiązał współpracę z Digital Supply Chain i firmą marketingową FUGA, aby umożliwić użytkownikom dystrybucję treści do usług strumieniowego przesyłania muzyki za pośrednictwem swojej technologii.

Artyści mogą przesyłać nieograniczoną ilość utworów za 1,99 USD miesięcznie.

Beatchain jest platformą opartą na danych, która twierdzi, że „rewolucjonizuje marketing i promocję w przemyśle muzycznym”.

Firma deklaruje, że jej pełna wersja platformy dla artystów, z dostępnością do wszystkich usług zostanie uruchomiona na początku 2020 roku.

Beatchain, kierowany przez Bena Mendozę, oferuje artystom i ich przedstawicielom usługi oparte na sztucznej inteligencji, które obejmują: zautomatyzowany wzrost liczby fanów na platformach społecznościowych, wgląd w A&R, zarządzanie mediami społecznościowymi, promocję wydarzeń oraz licytację reklam w czasie rzeczywistym.

Zespół Beatchain składa się z ekonomistów behawioralnych, naukowców zajmujących się badaniami nad danymi doktoranckimi, ekspertów w dziedzinie sztucznej inteligencji oraz starszych specjalistów z branży muzycznej.

Firma informuje, że jej technologia jest obecnie wykorzystywana przez artystów takich jak Duke, Mike Mayfieldand i Bang Bang Romeo w Europie oraz Motley Crue, Just Loud, Bleeker, Romes i Cory Mark w USA.

W grudniu 2018 roku Beatchain nawiązał współpracę z niezależną firmą muzyczną Eleven Seven Label Group (E7LG) i Doc McGhee’s McGhee’s Entertainment, aby pomóc obu firmom rozwijać bazę fanów i zaangażowanie w dobór rozwijających się artystów.

„Jesteśmy entuzjastycznie nastawieni do naszej współpracy z Beatchain”,

powiedział David Driessen, dyrektor ds. sprzedaży i obsługi klienta w firmie FUGA Americas / Director Sales & Client Services.

„Jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy liderem dzisiejszej cyfrowej rewolucji muzycznej i cieszymy się, że możemy pomóc większej liczbie artystów w usłyszeniu ich głosów”.

Ben Mendoza, współzałożyciel i prezes Beatchain dodaje:

„Naszą ostateczną wizją jest wykorzystanie najbardziej zaawansowanej technologii, wraz z danymi i analizą, aby dać niezależnym artystom możliwość zarządzania całą ich karierą, bez konieczności zawierania dużych transakcji z wytwórniami, czy kosztownymi promotorami. Dystrybucja jest kluczowym elementem realizacji tego celu. Na rynku istnieje wiele usług, które pozwalają artystom na bezpośrednie publikowanie ich muzyki, ale żadna z nich nie oferuje pełnego zestawu usług, które oferuje Beatchain”.

musicbusinessworldwide.com
#szanujetokupuje