Biznes muzyczny, MAJORS, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, ROYALTIES, STREAMING

Wytwórnie zgarniają 70% z YouTube Premium – czy to zabija mniejszych twórców?

Czyja to wina, że firma wspierająca wschodzących twórców upada? Samej firmy, czy całej branży muzycznej? Według Internet Creators Guild (ICG), branży muzycznej. Ich zdaniem w szczególności, winne są duże wytwórnie i agencje reklamowe.

W wysłanym do twórców mailu Zarząd ICG potwierdził w poniedziałek, że kończy swoją działalność.

Założona w 2016 roku przez Hanka Greena, popularnego blogera wideo, firma ICG uruchomiła się z podwójnym celem. Po pierwsze, organizacja chciała doradzać wschodzącym gwiazdom, takim jak ona sama. Po drugie, chciała je reprezentować.

Ubolewając nad zamknięciem firmy, zarząd wyjaśnił:

„W ciągu ostatnich czterech lat pracowaliśmy na rzecz osiągnięcia celu, dążąc do zwiększenia przejrzystości w transakcjach dotyczących marek, pomagając twórcom, gdy byli traktowani niesprawiedliwie przez reklamodawców lub platformy, nawiązując kontakty z dziennikarzami, tworząc społeczność, w której twórcy mogą się spotykać i dzielić doświadczeniami, oraz wywierając presję na platformy, aby zaspokoić potrzeby twórców.”

Niestety, ICG stanęło w obliczu problemu, którego często nie udaje się przezwyciężyć innym organizacjom typu start-up – tj. stabilności finansowej.

„Nadal uważamy, że twórcy muszą mieć miejsce, w którym będą mogli się połączyć, wspierać i wspólnie negocjować. Ale nie znaleźliśmy sposobu na utrzymanie personelu niezbędnego do kontynuowania naszej misji”.

Ponadto, licencjonowanie muzyki za pomocą takich platform wideo, jak m.in. Facebook i YouTube – spowodowało, że ICG upadło.

„Nasze relacje z platformami często przynosiły pozytywne rezultaty, przyczyniając się do konstruktywnych dyskusji na temat sytuacji twórców i branży. Jednak platformy te często wymagały od nas, abyśmy nie dyskutowali na forum o inkasowanych przez nie stawkach, jako o warunku prowadzenia takich rozmów”.

W ten sposób Internet Creators Guild nie mógł „być transparentny” ani naciskać na rzeczywistą wartość prac swoich członków.

Na przykład, organizacja ujawniła, że główne wytwórnie otrzymują 70% każdego dolara wydanego na YouTube Premium. Twórcy zarabiają więcej pieniędzy od abonentów niż niepłacących użytkowników. Gdyby jednak wytwórnie przestały przejmować „lwią część dochodu”, Premium mogłoby w końcu „zmienić reguły gry” dla wielu twórców treści.

ICG napisało, że w dalszym ciągu będzie uderzać w branżę:

” Wytwórnie płytowe są solidarne i mogą wziąć YouTube jako zakładników. Jest to jeden z wielu powodów, dla których wspólne działanie jest konieczne w naszej przestrzeni”.

Niestety najwięksi reklamodawcy również naciskają, aby ich stawki transakcyjne były „owiane tajemnicą”. W rzeczywistości, sprzeciwiając się przejrzystości, firmy te nie chcą, aby stawki te zostały upublicznione. Często boli to twórców treści, którzy walczą o zysk za swoją pracę.

„Mamy nadzieję, że twórcy będą nadal dążyć do przejrzystości, nalegając, aby ich płatności były wyłączone z wszelkich umów o nieujawnianiu informacji związanych z ich relacjami z marką”.

W końcowym stanowisku czytamy:

„Dziękujemy za wizję i wsparcie dla ICG, jesteśmy bardzo wdzięczni. To samo dotyczy wszystkich członków zarządu i dyrektorów wykonawczych (obecnych i byłych), wszystkich, którzy pomagali nam w badaniach, przyłączyli się do nas w ramach podcastu, lub sięgnęli po cytat lub badania dotyczące jakichkolwiek skomplikowanych problemów, z jakimi borykają się dziś twórcy”.

 

źródło: digitalmusicnews.com
wizerunek autorstwa Thomasa Galveza (CC by 2.0)
tł. Beata Ejzenhart