Biznes muzyczny, PIRACTWO, PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING, Uncategorized

YouTube blokuje dostęp do stron internetowych umożliwiających nielegalne pobieranie plików strumieniowych (Stream-Ripping Websites)?

Przez lata przemysł muzyczny prowadził długą wojnę w stylu whack-a-mole na pirackich stronach muzycznych i stream-ripperach YouTube.

Kiedy jedna z głównych witryn zejdzie w dół, dziesiątki klonów natychmiast wyskoczą w górę.

Duże centrum piractwa KickAssTorrents, na przykład, poszło w dół po aresztowaniu jego założyciela, Artema Vaulina. Zaledwie dwa dni po nalocie władz federalnych, strona wróciła do sieci. Klony nadal działają, aktywnie dzieląc się treściami chronionymi prawami autorskimi.

Niezrażona, Recording Industry Association of America (RIAA) złożyła pozew przeciwko rosyjskim stream-rippers FLVTO i 2Conv zeszłego lata.

RIAA – która reprezentuje Warnera, Sony i Universal Music – powinna była łatwo wygrać sprawę. Celem było stworzenie poważnego precedensu prawnego przeciwko stream-ripperom strumieniowym YouTube w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie.

To się nie stało.

W szybkim i zdecydowanym orzeczeniu sędzia Sądu Okręgowego USA Claude M. Hilton wytoczył sprawę na gruncie jurysdykcji. RIAA nie może pozwać, ponieważ właściciel strony mieszka w Rosji i ma niewielki związek (jeśli w ogóle) ze stanem Wirginia, gdzie główne wytwórnie wniosły sprawę.

Tymczasem w Australii przemysł muzyczny wygrał kontrowersyjną decyzję. Sędzia federalny natychmiast nakazał wszystkim głównym dostawcom usług internetowych zablokowanie dostępu do stron internetowych umożliwiających nielegalne pobieranie strumienia.

Jednak podstawowe pytanie, które pojawiło się we wszystkich tych sprawach, pozostaje. Dlaczego YouTube nie zamknął po prostu luki, którą nikczemni stream-ripperzy chętnie wykorzystują?

Teraz popularna platforma wideo być może to zrobiła.

Czy stream-ripping się kończy?

Według globalnej platformy danych o piractwie Muso, piractwo muzyczne spadło z roku na rok o 34%. Wynika to częściowo z rozwoju platform do strumieniowego przesyłania muzyki, w tym Spotify i Apple Music.

YouTube pozostaje dominującą platformą do konsumowania muzyki ale stream-ripping YouTube spada. Format ten stanowi obecnie 13% wszystkich działań naruszających prawo na całym świecie.

Prawdopodobnie zadając tymczasowy cios nielegalnemu medium, YouTube zablokował popularne strony internetowe obsługujące stream-ripping MP3.

W nowym raporcie stwierdza się, że wielu stream-ripperów doniosło, że firma aktywnie blokuje wnioski o ripping. Strona internetowa DLNowSoft, na przykład, mówi:

„Usługa tymczasowo niedostępna. Wkrótce wrócimy”.

Operator strony wyjaśnił,

„Wszystkie moje serwery są zablokowane z błędem ‚Błąd HTTP 429: Zbyt wiele próśb'”.

MP3-YouTube Download zgłasza to samo. Podczas konwersji klipu z YouTube, użytkownicy znajdą następujący komunikat.

„Ten adres URL nie istnieje”.

OnlineVideoConverter, jeden z najlepszych na świecie 200 stron internetowych, nie może już konwertować klipów YouTube; tylko Vimeo.

Strona wyświetla komunikat:

„Ups! Wystąpił błąd. Spróbuj ponownie przekonwertować”.

YouTube nie wystosował ostrzeżenia do żadnego z operatorów.

Podobnie jak w przypadku nieskutecznej strategii RIAA, operatorzy witryn szybko znaleźli rozwiązanie i korzystając z kilku serwerów proxy, w dalszym ciągu oferują usługi nielegalnego strumieniowego pobierania danych.

Widoczny blok YouTube niestety nie wpłynął na wszystkie strony stream-rippingowe. Na przykład FLVTO i 2Conv, nadal funkcjonują bardzo dobrze.

Nie wiadomo, czy YouTube zamknie na stałe lukę, która w pozwala na nielegalne pobieranie strumieniowe. Nie takie cuda się zdarzały ☺

 

źródło: digitalmusicnews.com
tł. Beata Ejzenhart