Biznes muzyczny, INTERNET, PIRACTWO, PRZEMYSŁ MUZYCZNY

Charter Communications twierdzi, że nigdy nie czerpał korzyści z piractwa – nawet jeśli odmawiali usunięcia płatnych powtórzeń naruszeń

Proces sądowy, złożony przez RIAA w imieniu głównych wytwórni płytowych, zarzuca, że Charter nie robi nic, aby zniechęcić piratów.

Po tym, jak BMG wygrało pozew o odpowiedzialność za piractwo przeciwko Cox, inni dostawcy usług internetowych otrzymali żądanie, aby zrobić porządek wśród swoich pirackich abonentów. Charter Communications to najnowszy dostawca usług internetowych oskarżony o to, że robi bardzo mało, aby powstrzymać naruszanie praw autorskich. W rzeczywistości stwierdzono, że główny dostawca usług internetowych wielokrotnie ignorował lub przywracał powtarzających się sprawców naruszeń.

Capitol Records, Warner Bros i Sony Music należą do skarżących, którzy wytoczyli powództwo z powodu bezczynności.

Wytwórnie mówią, że Charter celowo przymyka oko na piratów korzystających z jej sieci. W pozwie mówi się, że Charter nie podjął działań przeciwko kontom recydywistów, mimo świadomości naruszenia praw autorskich.

Teraz Charter odpowiedział na te zarzuty, żądając zwolnienia z odpowiedzialności. Charter zaprzecza, jakoby odegrał aktywną rolę w pomocy piratom w naruszaniu treści chronionych prawem autorskim.

Dostawca usług telekomunikacyjnych twierdzi, że roszczenia wytwórni dotyczące naruszenia praw autorskich i odpowiedzialności za czyny są niedokładne. Wniosek o oddalenie dotyczy jednak tylko argumentu odpowiedzialności za czyny.

Aby udowodnić odpowiedzialność za czyny w imieniu Charter, RIAA i wytwórnie muszą wykazać, że Charter czerpał bezpośrednie korzyści z działań naruszających prawa autorskie. Charter uważa, że wytwórnie będą miały trudności z udowodnieniem bezpośredniego związku, i kontynuuje temat ubierając go w piracką metaforę.

Jeżeli Charter jest oceanem, po którym pływają te pirackie statki, to ograniczenie dostępu do tego oceanu dla znanych piratów powinno być skuteczne. W swoich argumentach Charter twierdzi, że etykiety muszą udowodnić, że rzekomi piraci nie szukali usług bezpośrednio u innych dostawców usług internetowych.

„Powodowie nie twierdzą na przykład, że podmioty naruszające prawa wybierały Charter zamiast innych dostawców, aby mogły naruszyć prawa autorskie Powodów, lub że inni dostawcy usług internetowych wypowiadali umowy abonamentowe, co prowadziło przechodzenie do Charter, jako bezpiecznej przystani”.

Charter stwierdza dalej, że nie promuje żadnej usługi udostępniania plików ani BitTorrent w żadnych materiałach marketingowych. Firma argumentuje, że zryczałtowana opłata pobierana od abonentów za dostęp do Internetu nie czerpie korzyści z piractwa, chociaż wytwórnie nie są zgodne.

Etykiety pozwały również spółkę zależną Bright House, będącą częścią Charter, za te same wykroczenia w sądzie na Florydzie. Bright House złożył ten sam wniosek o odrzucenie z tymi samymi argumentami, które przedstawiono tutaj.

źródło: digitalmusicnews.com
tł. Beata Ejzenhart