PRZEMYSŁ MUZYCZNY, STREAMING

Zarobki pracowników Spotify, czyli gdzie „giną” pieniądze twórców, artystów i wytwórni

„Czy branża uważa, że usługi cyfrowe powinny budować i obsługiwać swoje platformy za darmo?” – 06-05-2019 na konferencji Music Business Worldwide, dyrektor generalny brytyjskiego stowarzyszenia Entertainment Retailers Association (ERA), Kim Bayley, wygłosił porywającą obronę usług strumieniowania muzyki – w szczególności prawa tych platform do żądania większej części „kołowego” dochodu branży kosztem artystów i wytwórni płytowych.

Kim odniósł się między innymi bezpośrednio do twierdzeń Tima Inghama (dziennikarz rollinstone.com), podkreślając z całą stanowczością iż to „oczywisty nonsens“, że „pieniądze są zatrzymywane przez platformy streaming-owe, zamiast lądować w rękach wytwórni i artystów“ oraz, że (Tim) słusznie sugeruje, że „pieniądze ze streamingu należą się głównie artystom, autorom piosenek, wytwórniom i wydawcom“.

Jeśli zastanawiacie się teraz, czy w ostatnim akapicie nie pojawiło się pewne nieporozumienie. Uspokajam. Nie pojawiło się. Natomiast prosta prawda jest w liczbach.

Oto fakty: według danych branżowych opublikowanych zarówno przez ERA, jak i BPI, 56,4% pieniędzy wypłaconych na usługi transmisji strumieniowej w Wielkiej Brytanii w 2018 r. zostało wypłacone artystom i wytwórniom płytowym. Liczba ta była niższa w porównaniu z rokiem poprzednim (57,6%) i spadła o 2,5% w stosunku do tej samej liczby z 2016 r. (58,9%). Ta dodatkowa część dochodów jest zatem „zatrzymywana przez platformy strumieniowe”… „zamiast lądować w rękach artystów i wytwórni”, jak miało to miejsce dwa lata wcześniej.

Wystarczy spojrzeć.

spot1.jpg

Pole do większej debaty daje temat nie kończący się w ostatnich latach i szalejący codziennie za kulisami biznesu muzycznego – tj. ile pieniędzy powinno być przesyłanych za strumień do posiadaczy praw autorskich a ile platformy mogą zachować.

(Powyższe liczby dotyczą oczywiście nagrań muzycznych; Spotify płaci oddzielnie autorom piosenek i wydawcom, co jest kwestią zażartej debaty).

Po jednej stronie są wytwórnie płytowe, artyści, autorzy piosenek i wydawcy; Daniel Ek, obok zwolenników handlu detalicznego, takich jak Kim Bayley, jest z drugiej strony.

Jedno zauważalnie postrzępione zdanie z obrony Kima odnośnie platformach streaming-owych naprawdę podniosło spory z drugą grupą: „Czy branża uważa, że usługi cyfrowe powinny budować i obsługiwać swoje platformy za darmo?”

Odpowiedź? Oczywiście, że nie. Szczególnie kiedy widzimy i analizujemy dane finansowe największej na świecie platformy muzycznych subskrypcji – i członka zarządu ERA – Spotify.
____________________

Koszty operacyjne Spotify wyniosły w 2018 r. 1,4 mld EUR (1,9 mld USD), co oznacza wzrost o 13,8% r / r.

W obronie firmy roczna wartość kosztów operacyjnych (w zakresie badań i rozwoju, sprzedaży i marketingu oraz ogólnych kosztów administracyjnych) została konsekwentnie przekroczona przez wzrost przychodów w ciągu ostatnich pięciu lat. (Przychody SPOT wzrosły o 604% w latach 2013-2018; koszty operacyjne wzrosły o 525%.)

Jednak jeden obszar wydatków operacyjnych Spotify nadal zwiększa zainteresowanie branży i spekulacje: ile firma płaci swoim pracownikom. Więc połóżmy szepty i pogłoski do łóżka i przyjrzyjmy się faktom.

Krótko mówiąc: Spotify płaci przeciętnemu pracownikowi ponad dwukrotnie więcej niż w roku, w którym uruchomiono go w Stanach Zjednoczonych (2011).

Ale – i to jest interesujące – w 2018 r., w roku, w którym wprowadzono Spotify na giełdzie nowojorskiej, średnia pensja firmy spadła (nieznacznie) po raz pierwszy w jej krótkiej historii.
____________________

MBW odtworzyło roczne zgłoszenia Spotify jako prywatna firma z Registre de Commerce et des Sociétés (tj. Companies House) w Luksemburgu, oprócz rocznych rachunków SPOT jako spółki publicznej, złożonych w SEC w Stanach Zjednoczonych.

Daje nam to dwa zestawy istotnych informacji: liczbę pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin w każdym roku w Spotify oraz łączną kwotę wydawaną corocznie na „płace” przez firmę w euro.

Tak powstają te liczby w latach 2009-2018 (przy całkowitym wydatku płac zaokrąglonym w górę / w dół do najbliższych milionów EUR):

spot2.jpg
____________________

Stamtąd możemy obliczyć, ile przeciętny pracownik Spotify zabrał do domu jako wynagrodzenie w ciągu ostatnich 10 lat.

W 2009 roku, kiedy Spotify był ledwie uruchomionym startupem w Szwecji, liczba ta wynosiła zaledwie 39 012 €. Pięć lat później liczba ta wzrosła ponad dwukrotnie, do 85 069 euro. Spotify osiągnął szczyt w 2017 r., kiedy średnia płaca SPOT osiągnęła 117 568 EUR. (Te liczby, aby były jasne, zostały obliczone przy użyciu precyzyjnie zadeklarowanych danych finansowych SPOT, w przeciwieństwie do powyższych zaokrąglonych milionów euro). Ale w zeszłym roku, w 2018 r., Roczne wynagrodzenie Spotify spadło o 4,7% r / r, w ujęciu euro, do 112,024 EUR. Odejście gwałtownego wzrostu liczby wysoko postawionych pracowników Spotify w związku z flotą NYSE firmy – w tym Dave Rocco, Troy Carter, Tuma Basa i inni – mogło mieć wpływ na ten spadek.
____________________

spot3.jpg____________________

Poniżej wynagrodzenie w Euro za każdy rok zostało przeliczone na dolary amerykańskie według obowiązującego rocznego kursu wymiany w każdym przypadku. Ze względu na wahania kursów walut spadek średniego rocznego wynagrodzenia w Spotify w 2018 r. W dolarach jest mniejszy (-0,4%) niż na poziomie euro. Jednak ogólny schemat w ciągu ostatniej dekady pozostaje: w 2009 r. Średnia pensja Spotify była ponad trzy razy mniejsza niż obecnie.

spot4.jpg
____________________

Oczywistą oczywistością jest fakt, że pracownicy z wiedzą specjalistyczną muszą mieć wyższe zarobki i zróżnicowania bedą występować na takich płaszczyznach, lecz nadal jedna rzecz jest bardzo oczywista: Spotify, z całą pewnością, nie działa „za darmo”.

źródło: musicbusinessworldwide.com
tł: Beata Ejzenhart