PRZEMYSŁ MUZYCZNY

Wszystkie firmy muzyczne przekształcają się w to samo …

Wytwórnie płytowe stają się usługami strumieniowymi; firmy management-owe stają się wytwórniami płytowymi; dystrybutorzy stają się managerami. A artyści utknęli po środku.

Przemysł muzyczny tęsknił za swoją różnorodnością. Bogaty asortyment hip-hopu, rocka, country, R&B, klasyki, indie, elektroniki oraz miliona i jednego więcej podgatunku pomiędzy. „Bogaty asortyment” jednak nie opisuje w sposób kompleksowy dzisiejszych najbardziej wpływowych firm muzycznych – które coraz częściej zjadają sobie nawzajem podstawowe interesy, aby zwiększyć swój dobrobyt. W centrum tego trendu znajdują się usługi przesyłania muzyki „robiąc Netflix”, tj. inwestując pieniądze w niezależnych artystów, aby tworzyć własne treści poza tradycyjną strukturą wytwórni płytowej.

W ubiegłym roku Spotify zaczęło interesować się bezpośrednimi umowami licencyjnymi z indywidualnymi artystami, płacąc im za wcześniejszą kontrolę w formie etykiet i świadomie pomagając im uniknąć konieczności podpisywania umowy z wytwórnią płytową. Istniał imperatyw ekonomiczny: Spotify obecnie płaci około 52 procent przychodów netto wytwórniom płytowym, które następnie przekazują tylko część tych pieniędzy na podpisane kontrakty. Dzięki bezpośrednim umowom licencyjnym dla artystów, Spotify oszczędza niewielką marżę, płacąc artystom mniejszą część tego dochodu netto, 50 procent – ale muzycy zyskują więcej.

Jest to śmiała strategia, ponieważ grozi ona irytacją największych dostawców Spotify, czyli największych wytwórni płytowych, ale nie jest wyjątkowa: niektórzy z kluczowych konkurentów Spotify już od jakiegoś czasu podpisują bezpośrednie umowy z artystami. Saavn (obecnie JioSaavn) od dawna prowadzi platformę „Artist Originals” dla wschodzących talentów w Indiach, ostatnio pomagając na przykład połączyć Marshmello z bollywoodzkim kompozytorem Pritamem. Anghami, największy na Bliskim Wschodzie serwis transmisji strumieniowej audio, z ponad 1 milionem płatnych abonentów, zrobił to samo, także ostatnio podłączając Marshmello do słynnej lokalnej gwiazdy w Amr Diab. (Menedżer The Weeknd, Tony Sal, jest partnerem w przedsięwzięciu Anghami.)

Tencent Music Entertainment, wiodąca chińska firma zajmująca się przesyłaniem strumieniowym, która niedawno pojawiła się na nowojorskiej giełdzie papierów wartościowych, również mocno inwestuje w lokalnych artystów, podpisując się z nimi bezpośrednio. Tak bardzo, że w opublikowanych właśnie wynikach finansowych za 4 kwartał TME, firma odnotowała 62,5 procentowy wzrost „kosztów treści” zainwestowany we własną produkcję muzyczną.

Ponadto Spotify i SoundCloud stanowią zagrożenie dla innej tradycyjnej gałęzi wytwórni płytowych: dystrybucji. Obie usługi oferują teraz artystom możliwość bezpośredniego przesyłania muzyki, ale także rozpowszechniania jej wśród wielu konkurentów (w tym Apple Music, TIDAL itp.)

Wytwórnie fonograficzne w odpowiedzi na wkroczenie na ich główne terytorium, nie zamierzają bezczynnie się przyglądać. Sony Music niedawno uruchomiło wysokiej jakości streaming muzyki w Japonii. Chociaż SM poczyniło znaczne wysiłki, aby odeprzeć oskarżenia o bycie „rywalem Spotify”, faktem pozostaje, że miłośnicy muzyki Japonii nie spieszą się ze strumieniowaniem muzyki, w końcu jednak streaming stanie się dominującym formatem rynku; Sony Music wyraźnie chce, aby jego usługa była prawdziwym graczem w regionie, zanim to nastąpi.

Mówiąc bardziej ogólnie, największe wytwórnie płytowe – Universal Music Group, Sony Music Entertainment i Warner Music Group – wiążą swoją przyszłość z szerokim zakresem swoich usług artystycznych, które obecnie wykraczają poza tworzenie płyt, dystrybucję i marketing. Możesz być w stanie zarejestrować się bezpośrednio w Spotify – mówią wytwórnie do artystów – ale czy Spotify może obsłużyć twoje globalne prawa audio/wizualne, globalne prawa do merchandisingu, kolekcje wydawnictwa muzycznego i zarządzanie marką – z doświadczeniem w każdym gatunku i związaną z nim kulturą?

Demonstrując tę szeroką ofertę, Universal Music Group podpisał niedawno holistyczne porozumienia na całym świecie z mega gwiazdami takimi jak Rolling Stones i Elton John, obejmujące całą gamę strumieni dochodów każdego z kontraktów. Model biznesowy: możemy zainwestować ogromne sumy w Twoją karierę, ponieważ nawet jeśli stracimy pieniądze na twoim wydawnictwie lub na twoich płytach, odzyskamy je z twoich markowych parków rozrywki/ciuchów/restauracji/słuchawek.

Drugie potencjalne zagrożenie dla wytwórni pochodzi od innych firm.

Tylko w ciągu ostatnich kilku miesięcy wiodące firmy zarządzające, takie jak Three Six Zero (Calvin Harris, Tiësto), TaP Management (Lana Del Rey, Dua Lipa), Palm Tree (Kygo) i inne, stały się również wytwórniami płytowymi. Zasadniczo jest to wskazanie na zmieniającą się ekonomię leżącą u podstaw globalnego biznesu muzycznego. Przez dziesięciolecia managerowie musieli być zadowoleni z 10 do 20 procent prowizji od zarobków artysty. Jeśli artysta odchodził, dopływ pieniędzy się zatrzymywał. Tymczasem firmy fonograficzne zabierały od 50 do 80 procent plus tantiem z tytułu praw autorskich, niezależnie od perypetii z artystą. Dlatego właśnie Sony wciąż zarabia pieniądze z R. Kelly’ego, mimo że „odrzuca” go ze swojej oferty.

Dziś, dzięki usługom strumieniowym, mediom społecznościowym i narzędziom do dystrybucji online, artyści mogą zbudować pierwszą część swojej kariery bez udziału wytwórni płytowej. Jeśli mają firmę management-ową, która może następnie inwestować, aby przyspieszyć swoją karierę/profil, wspomniana firma management-owa może potencjalnie stać się de facto wytwórnią – ciesząc się większą finansową korzyścią z praw autorskich na dłuższy okres.

Na razie główne firmy fonograficzne przyjęły ten trend bez walki, zazwyczaj zawiązując umowy łączące przedsięwzięcia z zaangażowanymi menedżerami (na przykład Three Six Zero i Palm Tree, obie mają wytwórnię JV z Sony Music).

To trend, który tnie w obie strony. W przypadku łacińskiej supergwiazdy J Balvina Universal Music Group działa zarówno jako wytwórnia płytowa, jak i management (obok powszechnie szanowanej Rebecy Léon). W 2017 roku UMG przejęło japońskie biuro Augusta, które zajmuje się wszystkim, od zarządzania artystami po promocję pokazów na żywo dla wiodących artystów w regionie. Dystrybutor i firma usługowa Ditto Music (Wielka Brytania), która współpracuje z takimi graczami jak Chance the Rapper, niedawno uruchomiła swoją własną wewnętrzną firmę management-ową. Jest to kolejny przykład tradycyjnych partycji przemysłu muzycznego, który został zniszczony przez głodnych rozwoju swojej działalności początkujących.

Podsumowując: usługi transmisji strumieniowej stają się dystrybutorami, a w niektórych przypadkach wytwórniami płytowymi. Wytwórnie płytowe stają się usługami strumieniowymi, a w niektórych przypadkach firmami management-owymi. Firmy management-owe stają się wytwórniami płytowymi, podczas gdy dystrybutorzy stają się managerami. Wygląda na to, że wszystkie te firmy również chcą zostać domami produkcji wideo i/lub podcastów, ale to temat na inny artykuł.

Jednak niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają. W środku tej walki o marchewkę znajdują się najbardziej ekscytujący artyści na świecie, wraz z ich głodnymi fanami. Są atakowani ze wszystkich stron przez firmy, które początkowo mogą wyglądać inaczej na papierze – ale wszyscy wiedzą, że w miarę eksplozji streamingu na całym świecie, stawki są potencjalnie wyższe niż kiedykolwiek.


źródło: rollingstone.com
foto: Marshmello in concert at the Navy Pier, Chicago, 2018 (Rmv/Shutterstock)
tł. Beata Ejzenhart